wernisaż 17/09/2009 w godz. 19.00 - 23.00
Raptem rok temu Sławek Pawszak zwrócił uwagę na swoją twórczość prezentując dyplom malarski w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie. Koncepcja dużych, białych płócien, na których namalowane były jedynie niewielkie, swobodnie wycięte fragmenty rzeczywistości wyrosła na podglebiu lektury "Fenomenologii" Edmunda Husserla. Była to próba spojrzenia na rzeczywistość w sposób nazywany przez artystę "trybem patrzenia beztroskiego turysty". Pawszak jednoznacznie określił swoje stanowisko wobec malarstwa: narracja go nie interesowała. Intrygują go same właściwości malarskiego medium - począwszy od materii farby, przez specyficzną czynność, jaką jest malowanie (nanoszenie farby) a skończywszy na dwuznacznej sytuacji w jakiej znajduje się obecnie malarstwo: z jednej strony działające nadal jak fetysz, z drugiej piętnowane jako staroświecki i zmurszały obszar współczesnego artworldu.
Na wystawę "Czterdzieści stopni w cieniu" składają się obrazy i obiekty, które powstały głównie w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W suszarni na 8 piętrze bloku, którą Pawszak zajmuje od kilku lat, nawarstwiły się ślady malarskiej aktywności; zadeptane plamy po rozlanej farbie i oleju, schlapnięcia, ślady wycierania pędzli, zdarte lub pocięte płótna i nieudane obrazy stojące pod ścianami. Tym pozostałościom po malarstwie Pawszak się przygląda i z czułością je portretuje. Malarstwo w takiej sytuacji jest bytem narcystycznym i samożywnym. Całkowicie samowystarczalnym, więc pozbawionym zewnętrznych pretensji.


http://www.youtube.com/watch?v=2WbOKAVxhHk



