aktualności
DOROTA BUCZKOWSKA | nie wszystkie części są kompletne
DOROTA BUCZKOWSKA | nie wszystkie części są kompletne

wernisaż 23/09/2011

w godz. 17.00 - 22.00

----------------------------

Wernisaż odbywa się w ramach:
Gdzie jest sztuka? 17 otwarć w 2 dni. Warszawa, 23-24 września, 2011
www.gdziejestsztuka.pl

----------------------------

 

 

 

Każdy obraz jest obrazem ciała. Każda praca należąca do sztuk wizualnych, jest reprezentacją ciała. Oznacza to, że widzimy ciała, nawet, jeśli ich nie ma, i że tworzenie formy, jest w pewnym stopniu tworzeniem ciała.


James Elkins, Pictures of the Body.


To cykl o intymności i cielesności. W rysunkach Doroty Buczkowskiej Nie wszystkie fragmenty są kompletne dominują tajemnicze kształty przypominające fragmenty ciała czy organów. Pojawiają się też geometryczne wielościany – jakby bardziej precyzyjne modele tych organicznych figur. Wszystkie prezentują się oku widza na podobnej zasadzie, na jakiej studiujemy obiekty w atlasie medycznym, możemy zobaczyć ich najdrobniejsze żyłki i zakamarki; delikatne pociągnięcia kredki. Dlaczego nie wszystkie fragmenty są kompletne? Fragment jest częścią całości; coś, co jest fragmentem nie istnieje samo, tylko w odniesieniu do czegoś innego. Niekompletność oznaczać może niemożliwość odniesienia do całości, albo też brak takiej całości. W tym sensie każdy obrazek w swojej niekompletności, jest skończoną jednością – nie może odnosić się do niczego innego niż tylko do samego siebie. Jego brak jest brakiem zaplanowanym na samym początku; zaplanowanym brakiem odniesień. Co więc z cielesnością, którą te szkice tak żywo przywołują?

 

Wspomniany związek rysunków z ciałem istnieje nie tylko na poziomie wizualnym, lecz także na materialnym. Kolorowe cienie i kontury powstały z kosmetyków używanych na co dzień do makijażu; ten gest jest jednocześnie dystansujący i intymny. Dystans buduje się na poziomie formalnym, przez odebranie tradycyjnym narzędziom malarskim ich racji bytu i zastąpienie ich fragmentem codzienności. Intymny, bo ten wyrwany fragment jest najbliższy ciału; nakładany rano w ciągu dnia powoli zanika, zanim znów pojawi się coś nowy. Makijaż jest w pewnym sensie grą z malarstwem; odnosi się zarówno do indywidualnej osoby, jak i do ogólnego gestu - rytuału powtarzanego przez pewien „ogół”. Codzienność składa się z wielu podobnych powtarzanych gestów; jak pisała Lauren Berlant, intymność codziennego życia jest kreślona przez sprzeczne potrzeby; ludzie chcą być onieśmieleni i wszechmocni, troskliwi i agresywni, znani i nierozpoznawalni. Pomyśleć o intymności, to inaczej ocenić, jacy byliśmy, jak żyjemy i jak możemy sobie wyobrazić życie, które ma więcej sensu niż to, którym żyje większość. Tworzenie formy jest w pewnym stopniu tworzeniem ciała.

 

Z.M.C.

 

buczkowska   buczkowska

Dorota Buczkowska, Bez tytułu, 2011, kredka, ołówek, kosmetyki, 50 x 35 cm